Janusz Zieliński
Założyciel i mózg operacji

Janusz Zieliński

Dedicated professional with deep expertise and a commitment to delivering outstanding results.

About

O Januszu Zielińskim – człowieku, który wie, jak oszczędzać

Cześć! Jestem Janusz i to ja stoję za "Domowymi Oszczędnościami". Może nie jestem żadnym profesorem od fizyki czy ekonomii, ale za to od lat siedzę w temacie oszczędzania prądu i energii w domu. Zaczęło się u mnie jak u wielu – rachunki za prąd rosły, a ja miałem wrażenie, że mimo pilnowania, kasa i tak ucieka. Pomyślałem: "musi być jakiś sposób, żeby to ogarnąć prosto, bez skomplikowanych wykresów i drogich inwestycji".

Z wykształcenia i z zamiłowania jestem technikiem. Lata pracy przy instalacjach dały mi pojęcie, gdzie najczęściej tkwi problem. Widziałem, jak ludzie przepłacają, bo nie wiedzą, na co zwrócić uwagę przy zakupie lodówki, pralki czy po prostu, jak korzystać z czajnika, żeby nie palił niepotrzebnie prądu. Chciałem im w tym pomóc. Bez zbędnego owijania w bawełnę, prostymi słowami – bo przecież o to chodzi, żeby każdy zrozumiał.

Dlaczego "Domowe Oszczędności"? Moja misja.

Pomysł na "Domowe Oszczędności" wziął się z życia. Widziałem sąsiadów, rodzinę, znajomych, którzy narzekali na wysokie rachunki. Często wystarczyło im podpowiedzieć jedną, dwie proste zasady, żeby ich portfel poczuł ulgę. I wiecie co? To działa! Nie trzeba od razu wywracać domu do góry nogami i wydawać fortuny na inteligentne systemy. Czasem to kwestia drobnej zmiany nawyków albo po prostu wiedzy, jaki sprzęt wybrać, żeby potem nie żałować.

Moja filozofia jest prosta: oszczędzanie ma być dla każdego. Bez względu na to, czy mieszkasz w bloku na osiedlu w Białymstoku, czy w domku pod Wrocławiem. Chcę pokazywać, że mądre zarządzanie energią to nie wyższa szkoła jazdy, tylko kilka prostych kroków, które może zrobić każdy. I to bez wyrzeczeń, bo przecież życie ma być komfortowe.

Co mnie napędza? Wasze oszczędności!

Każda wiadomość od zadowolonego czytelnika, który napisał, że dzięki moim radom rachunki spadły o kilkadziesiąt złotych, to dla mnie największa nagroda. To dowód, że moja praca ma sens. Stawiam na praktykę, a nie teorię. Wszystko, o czym piszę, sam sprawdziłem, przetestowałem, albo widziałem, jak działa u innych. U mnie znajdziecie porady "z życia wzięte", bo sam jestem "z życia wzięty".

Zapraszam do wspólnego oszczędzania. Razem sprawimy, że prąd będzie pracował dla nas, a nie my dla rachunków. Przecież po to mamy domowe sprzęty, żeby ułatwiały życie, a nie drenowały portfel. Zawsze służę radą i chętnie odpowiadam na pytania. W końcu po to tu jestem!

← Back to Team